• Home
  • Tak blisko do Arktyki jeszcze nie było

Tak blisko do Arktyki jeszcze nie było

Od czasu, kiedy rozwój gospodarczy na świecie zaczął mieć daleko idące konsekwencje ekologiczne, temat zmian klimatycznych jest i będzie numerem jeden we wszystkich znaczących debatach publicznych, w tym również i politycznych.

Aby zobaczyć efekty globalnego ocieplenia i jego najbardziej drastyczne konsekwencje, należy wybrać się do Arktyki. To właśnie tam, na dalekiej Północy lodowce topnieją w oszałamiającym tempie, a jeszcze niedawno trudno dostępne obszary zaczynają być coraz bardziej znaczące dla dalszego rozwoju gospodarki. Arktyka w XXI wieku stanowi już więc kluczowy punkt odniesienia w tworzonych geopolitycznych strategiach, a mało kiedyś znany, ekskluzywny klub państw arktycznych Rada Arktyczna jest już obiektem zainteresowań innych znacznie odleglejszych państw i mocarstw. Niestety nie wszystkim z jego członków rzeczywiście zależy na realizacji założeń Rady.

Przebieg ostatniego szczytu Rady Arktycznej jak również i treść podpisanego podczas jego trwania oświadczenia bardzo znacząco wskazały na fakt, że nie dla każdego z jej członków zmiany klimatyczne oznaczają fundamentalne wyzwanie dla Arktyki i nie każdy z nich uznaje pilną konieczność łagodzenia ich konsekwencji. Wynika to z faktu, że w skład Rady wchodzą również państwa postrzegające Arktykę jako doskonały obszar dla rozwoju inwestycji, transportu czy wydobycia surowców. Nie jest już więc tajemnicą, że nie wszyscy muszą i będą postrzegać w ocieplaniu klimatu zagrożenie. Dla wielu jest to kolejna wielka szansa na poszerzanie swoich wpływów. Oczekiwanie, że Rosja, Chiny czy USA zdecydują się wykorzystać swój kapitał do ochrony Arktyki, a nie jej zyskownej eksploracji jest już niestety naiwnością.

Fakt, że zmiany zachodzące w Arktyce są wciąż zbyt odległe, aby móc poczuć ich skutki w codziennym życiu, jak również to, że nie wszyscy widzą swój interes w podejmowaniu sprzyjających ekologii decyzji, wydaje się przyczyniać do odsuwania na dalszy plan zasadniczych dekretów, mających na celu powstrzymanie katastrofalnych skutków emisji gazów czy zaśmiecania Ziemi. Nie oznacza to jednak, że jest jeszcze czas na decyzje w tym temacie. Zanim bowiem zostanie podjęta odgórna, drastyczna dyrektywa w zakresie emisji gazów cieplarnianych będzie już po prostu za późno. Dlatego tak ważne jest aby nie czekając na ogólnokrajowe działania przejąć odpowiedzialność za swój fragment przestrzeni.

Przykładem niech będzie flagowa już niemal dyrektywa dotycząca lotniska w San Francisco, gdzie funkcjonuje już obecnie całkowity zakaz sprzedaży napojów w plastikowych butelkach. Choć USA jest jednym z tych krajów, które nie zdecyduje się jeszcze długo na zaostrzoną ogólnokrajową politykę proekologiczną, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby funkcjonujące tam jednostki gospodarcze w trosce o swój region realizowały tę politykę na mniejszą skalę i co jeszcze ważniejsze wywierały pozytywną presję na inne, również te po drugiej stronie globu.

To oczywiste, że decyzje podejmowane w ramach indywidualnych samorządowych dyrektyw mają bezpośrednie przełożenie na to, co dzieje się w regionie i jak przebiega codzienne życie jego mieszkańców. Decyzje każdego z nich mają bezpośrednie przełożenia na regiony w których żyją. Poprzez indywidualne wykorzystanie energii elektrycznej wpłyną bezpośrednio na emisję gazów cieplarnianych. Z kolei świadoma rezygnacja z zakupu wody w plastikowej butelce stopniowo będzie przyczyniała się do większej motywacji wśród producentów do szukania innych rozwiązań mających zastąpić wykorzystywane na wciąż masową skalę tworzywa sztuczne. Każda decyzja, podjęta nawet przez najmniejszą jednostkę organizacyjną, realizowana konsekwentnie ma bowiem przełożenie na jakość życia ludzi na coraz szerszą skalę.

PS: Obecnie w międzyrządowym forum Rada Arktyczna, poza jego członkami uczestniczą również państwa posiadające oficjalny status obserwatora. Wśród dwunastu z nich znajduje się również Polska.